Chlebowy początek grudnia 2018



W tym tygodniu sprawdzam czy nadal pamiętam jak piecze się chleb. Przez ostatnie miesiące produkowałam ciabatty, focaccie, pizze i inne włoskie wypieki, mniej lub bardziej skomplikowane. Przepyszne, ale jednak były to wypieki drożdżowe, czyli w mojej ocenie te mniej skomplikowane.


Aby podwyższyć sobie poprzeczkę postanowiłam wrócić do wypieków zakwasowych. Mój zakwas umarł jakiś czas temu śmiercią naturalną. W zeszłym tygodniu przygotowałam więc nowy. W tym tygodniu zakwas jest już gotowy i znajduje się właśnie w fazie testów. Wygląda na to, że wszystko z nim ok! Dziś pokazuję Wam pierwszy wyprodukowany przy użyciu nowego zakwasu chleb. Nie jest idealny (wnoszę po strukturze miąższu), ale nie jest też źle. Z każdym kolejnym upieczonym bochenkiem będzie tylko lepiej!




Komentarze

Prześlij komentarz