Pierniczki czyli okazja do spotkania


Grudzień, piątkowy wieczór, dom. Spotkanie trzech architektek zaczęło się przy stole pełnym glutenu (ave makaron!) a zakończyło wiadomo gdzie. W kuchni. Rozmowy dotyczyły trochę pracy, trochę architektury, trochę facetów i diet bezglutenowych. Wiadomo. Ale głównie dotyczyły konsystencji piernikowego ciasta, ulubionych kształtów foremek, grubości idealnego pierniczka. Dialogi raczej nieskomplikowane: dosyp mąki | nie oparz się | patrzcie jak one rosną | poproszę o wino 🍷. 

Standardowo dorośli pieką pierniczki razem z dziećmi. Ale pieczenie pierniczków z innymi dorosłymi też jest super fajne. Jeśli na najbliższe dwa tygodnie macie zaplanowane jakieś przedświąteczne spotkania z Przyjaciółmi, namawiam Was do wspólnego pieczenia. Obiecuję, będzie magicznie! 







Komentarze

Prześlij komentarz