Mikołajkowe ciasteczka maślane


Noc z 5 na 6 grudnia zawsze była dla mnie magiczna. Kiedy byłam mała, zawsze wyglądała ona bardzo podobnie. Najpierw długo-długo nie mogłam zasnąć. Udawałam, że śpię, kiedy Mama wchodziła do pokoju. Usiłowałam się nie śmiać, kiedy Mama wciskała szeleszczące paczuszki pod moją poduszkę. Później pół nocy leżałam nieruchomo (żeby tylko paczki pod poduszką zanadto nie szeleściły!), próbując się domyślić co dostałam. W końcu zasypiałam. Prezent rozpakowywałam dopiero rano. Nie pamiętam ani jednego mikołajkowego prezentu. Ale pamiętam sam rytuał. 


W "dorosłe" Mikołajki bardzo mi tego zwyczaju brakuje.

A Wy macie w tym roku upominek dla swoich bliskich? Schowacie im coś do buta? Albo pod poduszkę? A może upieczecie dla nich zimowe maślano-rumowe ciasteczka? Gwarantuję, że będą wniebowzięci! Poniższy przepis pochodzi ze strony Kwestia Smaku

Składniki
1 i 3/4 szklanki mąki pszennej
2 łyżki mąki ziemniaczanej
2 łyżeczki zmielonego cynamonu
2 łyżeczki świeżo startej gałki muszkatołowej
1/4 łyżeczki zmielonych goździków
szczypta soli
165 g masła, w temperaturze pokojowej
1 szklanka cukru pudru
1/4 szklanki ciemnego rumu
1 łyżeczka ekstraktu z wanilii

Czynności
W misce wymieszać suche składniki: mąkę pszenną, mąkę ziemniaczaną, przyprawy, sól.
Do misy miksera włożyć masło i 1/3 szklanki cukru pudru. Utrzeć na jasną i puszystą masę. Po łyżce dodawać rum i ekstrakt, cały czas ucierając. Zmniejszyć obroty miksera i powoli wsypywać suche składniki, miksując. Powstałą masę podzielić na pół. Każdą połowę położyć na osobnym kawałku papieru do pieczenia, ukształtować w wałki grubości około 3,5 cm, zawinąć w papier, włożyć do zamrażarki na około 30 - 40 minut. Po tym czasie wałki ciasta pokroić na grubość około 4 mm, układać na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia, natychmiast wkładać do rozgrzanego piekarnika. Piec w temperaturze 180ºC przez około 15 minut. Po upieczeniu ciasteczka przenieść na drucianą siatkę. Po 10 minutach ciasteczka obtaczać w pozostałym cukrze pudrze.








Komentarze

  1. Ale magia! Też mi brakuje tych mikołajkowych zwyczajów. Jak to mówi mój kolega: dorosłe życie rozczarowuje :P

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz