Technika jest ważna - chleb powarsztatowy


Tydzień temu wzięłam udział w warsztatach zorganizowanych  Monikę Wałecką z bloga Gotuje bo lubi. Na warsztaty udałam się po to, aby uzyskać odpowiedzi na kilka chlebowych pytań. Okazało się, że przestrzeganie harmonogramu (czyli to czego w kuchni szczerze do tej pory nienawidziłam) może zdziałać cuda i stanowi remedium na większość moich chlebowych problemów. W dzisiejszym poście prezentuje zdjęcia dwóch chlebów, które przygotowałam na warsztatach. Pszenny upiekłam w garnku żeliwnym, razowy w blaszce. Od czasu warsztatów upiekłam samodzielnie dwie partie chleba (po trzy bochenki każda) i jestem wniebowzięta.


Czym różnią się moje chleby powarsztatowe od przedwarsztatowych? Mają o wiele bardziej otwartą strukturę miąższu i delikatniejszą skórkę. Na jutro piekę kolejne trzy bochenki. Do rozdania. Do wszystkich tych, którzy pozwalając mi na kolejne i kolejne chlebowe próby, jedząc moje nie zawsze idealne chleby bez grymaszenia - DZIĘKI!!!



Komentarze