niedziela, 19 marca 2017

Lubię chleb więc sobie zjem

Dwa lata temu Iga wcisnęła mi słoiczek własnoręcznie wyhodowanego zakwasu żytniego. Ucieszyłam się. Pieczywo na drożdżach jako tako już opanowałam i miałam ochotę na coś bardziej zaawansowanego. A takie właśnie wydawały mi się wypieki na zakwasie. Wypróbowałam zakwas i ... Od tamtej pory w zasadzie nie kupuję pieczywa w sklepie. Po prostu przestało mi ono smakować. Piekę chleb sama, raz w tygodniu. Piekłaby częściej, ale nie nadążamy z jego jedzeniem.


Ostatnio, przez nieuwagę (dlaczego???) zmarnowałam mój 2-letni zakwas. O stracie napomknęłam w pracy i po kliku dniach dostałam w prezencie słoiczek bąbelkującego, gotowego do użycia zakwasu. Na pierwszy ogień zdecydowałam się na upieczenie chleba z mąk włoskich, z przepisu Moniki Wałeckiej. Zdecydowanie polecam :).



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz